Dzień dobry :)
Moje początki - w wieku 10 lat :)
WWWWWWWWWWWWWita się z Wami Niebieska Pasjonatka. To mój pierwszy wpis tutaj. Skąd się tu wzięłam?
Z przypadku ;) Gdzieś ktoś wspomniał o tej stronie, zajrzałam i pomyślałam, że to jest dla mnie szansa.
Konie kocham od zawsze. Wiem, banalnie brzmi, wszyscy tak mówią o swoich pasjach. Ale autentycznie tak było. Moja Mama opowiada mi czasem, że jak byłam mała, jeszcze nie umiałam dobrze mówić a słowo "KOŃ" zawsze płynęło z moich ust bezbłędnie na widok tych pięknych stworzeń. Poza tym podobno w kościele nie mogłam nidy spokojnie usiedzieć i "ujeżdżałam" klęcznik w ławce ;)). Takie tam... rodzinne anegdoty ;)Na naukę jazdy konnej musiałam czekać niestety aż do teraz.Moja Mama zaprowadziła mnie na lekcję kiedy miałam 10 lat, jednak nieprofesjonalne podejście instruktorki i móje dwa upadki tak ją przestraszyły, że stwierdziła, że ona się na to nie zgadza i jeśli chcę to muszę poczekać aż będę starsza i sama się zapiszę. Tak więc kolejne dziesięć lat czekałam na ten magiczny dzień - swoją pierwszą lekcję jazdy konnej. I doczekałam się! :D Dwa miesiące przepracowane w firmie, której pracowników traktuje się co najmniej niepoważnie, opłacały się. :) Zarobiłam na pierwsze lekcje jazdy konnej. A także mogłam sobie pozwolić na zakup bryczesów i toczka. :)Pierwsza lekcja pozostanie czymś niezapomnianym ,ale mam już za sobą cztery. Z każdą lekcją widać postępy i to jest niesamowicie satysfakcjonujące. :))Poza tym moja pasja jeździecka ścisle wiąże się z moim, nazwijmy to, "życiem zawodowym". Od ośmiu lat pracuję jako wolontariuszka na zajęciach muzykoterapii w PSOUU. Obecnie jestem po pierwszym roku oligofrenopedaogiki. W przyszłości chcę założyć swój własny ośrodek hipoterapeutyczny, gdzie chore dzieci będą miały szansę na kontakt z najcudowniejszymi zwierzętami jakimi są konie. :)I w ten sposób doszłam do meritum. Zalogowałam się tu i biorę udział w konkursie, żeby przybliżyć się o krok do realizacji moich marzeń. W przyszłym roku chcę zrobić kurs hipoterapii. Jeśli uda mi się dostać pracę to nie będzie problemu,ale póki co nie mam za bardzo perspektyw :( Poza tym gdzieś głęboko tkwi we mnie pragnienie posiadania własnego konia. Im szybciej będę mogła mieć stały kontakt z końmi, tym lepiej będę mogła je poznać i zrozumieć, żeby jak najlepiej przygotować się do mojej przyszłej pracy. Pewnie odległe, ale wierzę, że jest to marzenie do spełnienia... :)
